Autorytet, czyli kto?

#oznaczone:

Jakiś już czas temu, trafiłem na reportaż o ośrodku dla osób niepełnosprawnych fizyczne ale pełnosprawnych umysłowo. Okropne, gdy jesteś więźniem swojego ciała. Nie oznacza to, że nie masz prawa żyć jak inni. Podziwiam za to Jankę Ochojską, która właśnie do takich osób należy. Ale nie o tym, jest ten wpis! We wspomnianym reportażu, dziennikarka pytała mieszkańców ośrodka o to, kogo wskazaliby jako swój autorytet. Myślę że montażysta miał co robić by wyszło różnorodnie, ponieważ odpowiedzi nie były zbyt wyszukane. To dało mi do myślenia. Stwierdziłem, że przecież coś tam wiem, trochę ludzi znam a o wielu innych słyszałem, dlatego bez problemu na takie pytanie odpowiedziałbym, rzucając parę nazwisk! Okazało się, że właśnie nie…

Autorytet, czyli kto?

Standardowo zerkam do Słownika Języka Polskiego PWN, a tam po hasłem autorytet znajduję dwie definicje: „uznanie jakim obdarzana jest dana osoba w jakiejś grupie” lub „osoba, instytucja, pismo itp. cieszące się szczególnym uznaniem„. Dodatkowo kilka synonimów: ekspert, wyrocznia, arbiter i jeszcze parę innych, mniej znanych.

Oczywiście przekładając to na siebie i swoje rozkminiania w tym miejscu, pisząc autorytet myślę o tym drugim znaczeniu, czyli o osobie którą szczególnie cenię, darzę uznaniem i traktuję jak wyrocznię. A skoro robię to wszystko, muszę uważać tę osobę po pierwsze za niezwykle mądrą, mającą ogromną wiedzę związaną z tym, kim jest lub co robi i na końcu prezentującą samym (samą) sobą, uznawane przeze mnie wartości.

Ok, brzmi zawile, choć wcale tak nie jest. Już tłumaczę!

Możemy sobie to wytłumaczyć prościej! Na pewno znamy wszyscy słowo idol, które używamy opisując osoby, które szczerze podziwiamy. Cenimy ich osiągnięcia, tytuły czy umiejętności i nie zwracamy uwagi na to, czy ten ktoś jest mądry czy nie. Imponuje nam swoimi osiągnięciami czy pozycją. Taki sobie Robert Lewandowski albo dowolna, znana blogerka modowa.

To teraz poszukajmy w tym gronie swoich idoli, osobę która jest również mądra, ma rozległą wiedzę, nienaganne zachowanie i cieszy się ogromnym uznaniem wielu osób – to właśnie będzie Twój autorytet. Ile osób udało Ci się znaleźć?

Autorytet? Nie mam...

Spokojnie, jeżeli nie odnalazłeś nikogo, nie przejmuj się! Moja lista na początku też była pusta. Trochę się zdziwiłem sam sobie, bo jak to „JA” nie mam autorytetu? Wyszło na to, że nie mam i w przytoczonym na samym początku wywiadzie, odpowiedział bym jak inni – „mama, tata”. Odpowiedź jak najbardziej właściwa, ale o tym za chwilę.

Autorytet może być również idolem, choć idol rzadko się nim staje.

Błędem było szukanie na liście swoich idoli, autorytetów. Obie te grupy osób, idole i autorytety, mają wbrew pozorom niewiele wspólnego. Rożni ich przede wszystkim mądrość i życiowa rozwaga. Ciężko uzyskać mądrą życiową poradę lub znaleźć wzór rodzicielstwa u znanego piosenkarza, z drugiej strony równie trudno odnaleźć otwartość i pewną swobodę osobistą u profesora nauk ścisłych.

Chciałbym w tym miejscu bardzo mocno rozgraniczyć osoby które są idolami od autorytetów. To naprawdę kompletnie inna para kaloszy, co chyba najprościej pokazać na przykładzie.

Idol to nie to samo co autorytet - przykład

Niewątpliwie jednym z licznego grona moich idoli jest Krzysztof Grabowski (wokalista, autor tekstów, poeta związany z Pidżamą Porno i Strachami na Lachy). Podziwiam go za „giętkość” języka, sposób wyrażania, estetykę muzyczną, odwagę sceniczną i interpretowanie rzeczywistości. Niestety nie wiem jakie ma poglądy na temat życiowej przyzwoitości, funkcjonowanie świata, życie rodzinne, czyli sprawy dla mnie bardzo istotne. Nie znam również jego biografii na tyle szczegółowo by móc ocenić jego życie i stwierdzić czy jest tam coś, z czego mógłbym zabrać trochę nauki dla siebie. Przez to właśnie nie wymieniłbym go w gronie swoich autorytetów, choć niewątpliwie to osoba bardzo mądra, inteligentna lecz za mało mi znana od tej życiowej a nie scenicznej strony.

Jako autorytet wskażę Władysława Bartoszewskiego (historyk, polityk, publicysta, działacz społeczny, więzień Auschwitz, żołnierz AK, uczestnik Powstania Warszawskiego, Sprawiedliwy wśród Narodów Świata a to tego mąż (co prawda dwukrotnie żonaty) oraz ojciec dwójki dzieci (z czego jeden z nich – syn Władysław Teofil Bartoszewski idzie mocno w ślady ojca i wydaje się być bardzo ciekawym człowiekiem) a do tego bardzo pozytywny człowiek. Wiele na temat Władysława Bartoszewskiego czytałem, oglądałem ogrom wywiadów, przeczytałem kilka publikacji, głównie tych krótszych i mogę na tej podstawie powiedzieć, że jest to osoba którą podziwiam za osiągnięcia ale i postawę oraz mądrość życiową. Jego publikacje czy wypowiedzi bardzo mocno dały mi do myślenia na temat przyzwoitości, odpowiedzialności za czyny i słowa a także szczerości, bo była to osoba, szczera czasami do bólu. Wiele w swoim życiu zmieniłem pod wpływem tego co usłyszałem z jego ust lub przeczytałem z jego tekstów. Właśnie dlatego mogę powiedzieć, że to mój autorytet, bo bardziej cenię u niego postawę i mądrość od osiągnięć, choć niektóre z nich, jak medal Sprawiedliwy wśród Narodów Świata, honoruje jego postawę a nie sukcesy.

fot. Michał Mutor (www.wyborcza.pl)

Autorytet jest ciężki do odnalezienia wśród idoli

To właśnie dlatego nie znalazłem z licznym gronie osób, które podziwiam autorytetu. Dla każdego z nas, nazwanie kogoś swoim autorytetem to największe wyróżnienie jakie możemy przyznać. Nie można rozdawać go jak dopisku „Znajomy” na Facebook-u! Choć mamy takie czasy, że chyba bardziej cenimy tych swoich znajomych (najbardziej to chyba liczbę, opisującą ich ilość) niż prawdziwe autorytety, które na pewno mamy wszyscy.

Autorytet "z urzędu"

Każdy z nas na pewno ma autorytet, czasami tylko jeden, częściej dwa. Myślę oczywiście o naszych rodzicach lub osobach które nas wychowały i ukształtowały za dziecka. Koleje losu są różne, nie zawsze ojciec/matka staje się autorytetem, czasami „tytuł” ten przypada babci, cioci, dziadkowi lub innemu opiekunowi. Bez wchodzenia w szczegóły, każdy z nich z automatu staje się naszym autorytetem, szczególnie w wieku dziecięcym i młodzieńczym. W wielu przypadkach pozostaje do końca życia.

No naturalne, że osoby które się nas wychowały, wpoiły ogrom zasad, nauczyły wrażliwości, otoczyły opieką i wyciągnęły z niejednych tarapatów stają się naszymi autorytetami. Wiele z tego co nas nauczyli, zostaje z nami na zawsze. Na podstawie ich wskazówek, sugestii, uwag a czasami nagan i krzyku, podejmujemy swoje własne decyzje w późniejszym, dorosłym życiu.

Dlatego też, wracając do pierwszego akapitu gdzie wspomniałem o mieszkańcach ośrodka do osób niepełnosprawnych, najczęstszą i pewnie powtarzająca się w każdym przypadku odpowiedzą na pytanie kto jest twoim autorytetem, było „mama i tata”…

Autorytet dla naszych dzieci? Ty jesteś ich autorytetem!

A teraz do konkretów i puenty wpisu! Jestem młodym ojcem, na razie jednej pociechy, choć pewnie to nie moje (nasze) ostatnie słowo w tej kwestii. Staram się być najlepszym ojcem na świecie, podchodzę do tego odpowiedzialnie bo chcę by mój syn wyrósł na pięknego człowieka, który będzie dla mnie powodem do dumy a dla siebie, powodem do bycia dobrym człowiekiem.

Zdałem sobie sprawę, że nie nauczę go tego wszystkiego, czyli bycia dobrym, myślenia, wrażliwości ale i siły kupując mu poradniki, mądre książki, kreatywne klocki czy inne cuda. Mogę mu to przekazać tylko ciężką, systematyczną, wspólną pracą, na którą muszę mieć czas i siły. Dlatego też, wcześniej pisałem już o rozwoju rodzinnym i tym co uważam, za ważne podczas wychowywania swoich dzieci i kształtowania swojej rodziny. Łącząc to wszystko w jedną całość, czyli bycie dobrym rodzicem (patrz wpis Rozwój rodzinny [Kryzys to okazja do rozwoju]) oraz świadomość tego, że wychowanie trzeba przepracować a nie kupić, mam szansę zostać dobrym autorytetem a nie tylko autorytetem „z urzędu”.

Weź się w garść! Nie unikniesz tego!

Zasmucę Cię lub upewnię w przekonaniu. Niezależnie od tego jakim jesteś rodzicem, ile czasu im poświęcasz oraz jak bardzo „wczułeś” się w swoją rolę, dla twoich dzieci, nie ma to znaczenia, autorytetem zostaniesz pewnie tak czy siak. Oczywiście możesz okazać się skończonym idiotą i au torytem nie zostać wcale, lecz to na pewno nie jest powód do chwalenia się.

Warto zatem wziąć się w garść, odsunąć na bok inne, mniej ważne uciechy, wyimaginowane obowiązki i poświęcić czas dziecku. To ono Cię ostatecznie oceni a ocena, będzie się ciągnęła za tobą do końca życia. Od tej oceny, zależeć będą również wasze, późniejsze relacje. Kalkulacja mówi jasno – warto, a nawet trzeba!

PS.

Wpis ten powstawał dosyć długo, wiele przemyśleń w międzyczasie się pojawiło w mojej głowie. Sporo naszukałem się swoich autorytetów, choć wspomniałem tutaj tylko o jednym. Zetknąłem się jednak podczas tych poszukiwań z ogromem ciekawych osób i stwierdziłem, że ruszę z wpisami pt. „Ciekawe osoby”, w których podsunę Wam osoby, które mnie intrygują, interesują, budzą ciekawość i chęć poznania. Kilku z nich nazwałbym autorytetem, ale wielu z nich pewnie nigdy nimi nie zostanie. Dopracuję pomysł i już za jakiś czas powinniście zobaczyć efekty na kierunkowo.pl!

0 0 vote
Article Rating

Autorytet, czyli kto?

Cześć, tu Marcin a oto mój blog!  Piszę o moich największych pasjach: podróżach, gotowaniu i byciu tatą.
Więcej o mnie

FACEBOOK

TO CO ROBIMY?

zobacz również!

najnowsze w kategorii

przepisy dla najmłodszych

Sprawdź przepisy na dane dla najmłodszych! Przejdź do kategorii „przepiśnik„.

urlop z dzieckiem

tu byłem!

Wszystkie opisane miejsca z informacjami dotyczącymi dzieci (sugerowany wiek i dostępność). Przejdź do kategorii „tu byłem„.

spodobał się Tobie wpis - udostępnij go na swoim koncie!

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on pinterest
Pinterest
Share on linkedin
LinkedIn

więcej w kategorii

NEWSLETTER

Chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach oraz dowiadywać się o nowościach na kierunkowo.pl bez żadnego spamu?
Dołącz do grona moich stałych czytelników!

przepiśnik dla najmłodszych

to ważne!

Uważasz, że to dobry i ciekawy wpis – przekaż go dalej!
Każdy gest z Waszej strony, którym doceniacie moją pracę strasznie motywuje i daje poczucie, że to co robię ma sens!
Jeżeli ciekawi Cię co jeszcze przygotowałem, koniecznie zajrzyj do spisu treści bloga.
Nie zapomnij by zapisać się do newslettera. Polub mnie na Facebook-u i obserwuj na Instagram-ie a nie ominie Cię żaden nowy wpis na blogu.
Inspiruj się, podróżuj, gotuj i żyj pełnią życia!

0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x