jestem tatą

Wózek dziecięcy – na co zwrócić uwagę? [część 2]

Mój synek ma już ponad 15 miesięcy, tyle samo ma jego wózek, który wcale mało nie przeszedł. Wózek dziecięcy to przez pierwsze lata życia naszych pociech, praktycznie kolejny członek rodziny. Jest z nami prawie wszędzie i spędzamy z nim naprawdę sporo wspólnego czasu. Dlatego właśnie zjechaliśmy nim kawał „świata”. Byliśmy w górach, na plaży, w galeriach handlowych, na starówkach z „kocimi łbami”, asfaltach i trawach. Spacerowaliśmy w deszczu i w piekącym słońcu, po miastach i wsiach. Zabraliśmy go nawet na wesele (dokładnie to poprawiny), ale nie chciał tańczyć – jakiś taki sztywny był… Dlatego teraz wpis o nim – co w nim tak naprawdę się przydaje a co nie? Zaufajcie mi! Mam spore doświadczenie:)

Jak często używamy wózek dziecięcy?

Oj bardzo! Na spacerze jesteśmy prawie codziennie, latem to z reguły były dwa spacery. Teraz zimą jeden to normalka, choć oczywiście zdarzają się nam dni, kiedy nie wychylamy się z domu bo albo mały jest chory albo pogoda nie dopisuje lub po prostu nie ma czasu. Mimo to, tych dni bez spaceru jest niewiele. Bardzo upraszczając mamy za sobą pewnie z 400 spacerów, średnio na jednym robimy jakieś 2,5 – 3 kilometry. Stąd, gdyby nasz wózek miał licznik to spokojnie byłoby na nim przejechane ponad 1000 km – dużo! Sam jestem zaskoczony, wcześniej po prostu o tym nie myślałem. Myślę, że to dosyć duże doświadczenie spacerowo-wózkowe by podzielić się z Wami, moimi (naszymi) spostrzeżeniami.

Jaki mamy wózek dziecięcy?

Dokładnie jaki model i jakiej firmy dowiecie się w kolejnym wpisie, na chwilę obecną tego nie potrzebujemy. Nasz wybór to wózek dziecięcy 2 w 1, czyli wózek głęboki i spacerowy w jednym, mocowane na jednym stelażu. Dlaczego akurat taki wybór? Zaważyło chyba podejście ekonomiczne – odpowiadał nam cenowo. Dodatkowo nie musieliśmy się martwić o nosidełko, dostaliśmy je (pożyczyliśmy) od brata mojej żony, który sam ma małego synka, o rok starszego od naszego szkraba.

Co okazało się najważniejsze w wózku?

Waga

Najważniejsza z naszego punktu widzenia sprawa przy wyborze wózka. Kręgosłup ma się jeden, dziecko już wystarczająco go styra więc po co męczyć się jeszcze dodatkowo z wózkiem? Spytacie pewnie, gdzie ja będę wózek nosił? Otóż będziesz! Będziesz go składał, chował do samochodu; będziesz pokonywał wysoki krawężnik albo będziesz wnosił go po schodach, gdy nie będzie podjazdu dla niepełnosprawnych. W najgorszym wypadku (tak jak u nas w bloku) będziesz dziesiątki razy wnosił go na piętro (praktycznie wózek głęboki cały czas był w naszym mieszkaniu – korzystaliśmy z niego w dzień, był on drugim łóżeczkiem) albo setki razy będziesz zjeżdżał po „8” stopniach do piwnicy a w drugą stronę po tych „8” stopniach będziesz go wciągał ku wyjściu z budynku.
Dla mnie waga to najważniejsza kwestia, im lżej tym wygodniej i… lżej! Po co nosić zbędne kilogramy? Naprawdę nawet pół kilograma robi różnicę, przekonałem się o tym na własnej skórze.
Wózek nie musi być czołgiem! Aluminiowy stelaż jest lekki i spokojnie da radę, podobnie „plastikowa” gondola czy spacerówka. Wiem, co mówię!

Możliwość składania

W czasach gdy przemieszczamy się bardzo dużo, wózek z racji że jest kolejnym członkiem rodziny również musi jechać z nami. Zazdroszczę wszystkim, którzy mają tak duże samochody, że mogą wozić wózek dziecięcy bez składania (chyba tylko samochody dostawcze…). Pozostała, ogromna część społeczeństwa jeździ osobówkami. Oczywiście niektórzy wymieniają samochód na większy, bo przecież rodzina się powiększa, mimo to nadal będą musieli złożyć wózek, by zmieścić go w swoim nowym, większym samochodzie.

Znowu, żeby uświadomić jak bardzo jest to istotne załóżmy tak z grubsza, że ruszamy się z wózkiem 2 razy w miesiącu na grubszy wyjazd. To na wczasy, to do babci lub znajomych – jakby nie liczyć daje to około 25 wyjazdów, gdzie zabieramy ze sobą wózek dla naszego dziecka. Podczas tych wyjazdów oprócz wózka zabieramy również sporo pakunków (a z dzieckiem jest tego 3 razy więcej), które musimy pomieścić we wnętrzu auta bo przecież wózek zajmuje lwią część naszego bagażnika lub nawet cały. W naszym wózku mogę go tak złożyć, że zajmuje około połowy mojego bagażnika (320 l). Oczywiście składam go tak tylko przy długich wyjazdach, na wypady weekendowe aż tak bardzo go nie rozkładam na części. Mimo tego, że składam go tylko trochę, to i tak zmieszczę do bagażnika jeszcze jedną czy dwie średnie torby.

materiały promocyjne marki BEBETTO

Osłona - ilość ustawień i wykonanie

Czasy gdzie możemy postawić „daszek” tylko pionowo, dawno odeszły do lamusa. Producenci prześcigają się w wymyślaniu nowych rozwiązań w tej kwestii. Dla nas użytkowników tym lepiej! Osłona pozwala ochronić nasze dziecko przed słońcem, wiatrem, deszczem i śniegiem. Im więcej mamy możliwości jej ustawienia, tym bardziej możemy pogodzić dwie sprawy: osłonę np. przed słońcem a pokazaniem naszemu maleństwu otaczającego świata. U małych dzieci możemy zaciemnić wózek, by nasze maleństwo mogło spokojnie sobie spać ale nie bójcie się, nie udusi się. Praktycznie w większości modeli mamy „okienko” z siatki, które wentyluje wnętrze. Fajnie jest też wykonanie osłony z materiału, które ogranicza promieniowanie UV – to też już często spotykane rozwiązanie.

materiały promocyjne marki BEBETTO

Torby i kosze

Wózek po za byciem rydwanem naszej pociechy jest również wózkiem transportowym. Po co dźwigać podręczne rzeczy, możemy je przecież poupychać w torbach, sakwach i koszach naszego wózka. Bardzo przydatna sprawa, wykorzystywana codziennie i naprawdę pomocna. Warto przy wyborze wózka zwrócić na to uwagę. Sakwy, kosze i siateczki zabierają trochę uroku naszemu wózkowi, sprawiają jednak że jest dla nas bardziej funkcjonalny i pomocny. My w swoim modelu mamy 3 „schowki”.

materiały promocyjne marki BEBETTO

Torba pielęgnacyjna na uchwyt

Pierwszy to torba na uchwyt, która jednocześnie jest również torbą na ramię – wykorzystywana codziennie, może z biegiem czasu i rośnięciem naszej pociechy coraz mniej potrzebna ale na początku niezastąpiona. Zmieści wszystkie zabawki, butelki, czapki, chusteczki itp. Możemy ją bez trudu zdjąć z wózka i zabrać np. do mieszkania – dla mnie obowiązkowa.

Kosz pod wózkiem (z torbą)

Drugi „schowek” to kosz z siatki pod wózkiem. Tak dobrze czytacie nie torba czy sakwa a kosz, bez żadnego zamykania. Po roku używania wózka, mimo że dokupiliśmy torbę do tego kosza mogę stwierdzić że z początku wydawało mi się to kiepskim rozwiązaniem (stąd zakup torby) z upływem czasu mogę powiedzieć że to genialne rozwiązanie! W kosz można włożyć bez problemu wszystko, kołderkę, kocyk, zabawkę czy nawet zakupy. Przez to, że kosz jest otwarty nie mamy prawie żadnego ograniczenia co do wielkości tego co wkładamy. Spokojnie zmieścimy tam nawet 3 dwulitrowe butelki napoju, pewnie z 5 kg ziemniaków (choć tego nie próbowałem) czy wszystkie dodatkowe gadżety do wózka (osłony deszczowe, osłony na zimę itp.). Dodatkowa torba przydaje się tylko na wyjazdach, gdy w naszym koszu lądują cenniejsze rzeczy, które chcielibyśmy ukryć przed oczami innych. Dla mnie to rozwiązanie, czyli kosz i do niego dodatkowa, wyjmowana torba to najlepsze rozwiązanie.

Siatki i kieszenie

Najczęściej siatkowe kieszenie spotkacie w spacerówkach, na „plecach” wózka. To takie podręczne miejsce na niewielkie drobiazgi, małą zabawkę, paczkę chusteczek, smoczki czy apaszkę lub szalik. Dobrze by kieszeń z siatki u góry zakończona była gumową lamówką, która ładnie zamyka kieszeń i zabezpiecza przed wypadnięciem zawartości.

Akcesoria

Przydatne

Od razu dla pełnej jasności, nie mówię, że im więcej akcesoriów tym lepiej. Tak naprawdę warto skupić się na tych, które faktycznie wykorzystamy. Z naszych doświadczeń przydatne okazały się:

  • uchwyt na kubek,
  • dodatkowa osłona na gondolę,
  • dodatkowa osłona na nogi, na chłodniejsze dni do wózka spacerowego.
materiały promocyjne marki BEBETTO

Niekoniecznie

Pozostałe akcesoria które otrzymaliśmy, nam akurat się nie sprawdziły. Osłona przeciwdeszczowa nie została zaakceptowana przez naszego prezesa, który widział w niej wroga, którego trzeba obalić na ziemię. Tak naprawdę na gondolę nie założyliśmy jej ani razu, nie było okazji – może właśnie na wózku głębokim była by ona bardziej przydatna. Drugi gadżet to moskitiera, której nawet nie odpakowaliśmy z fabrycznego opakowania. Mimo to uważam, że warto ją jednak mieć, choć przypuszczam że będzie z nią podobnie jak w przypadku osłony przeciwdeszczowej.
Widzieliśmy też nie raz parasolki do wózka, my nie mieliśmy jej w zestawie, jednak przez obserwacje innych stwierdziliśmy, że jest ona większym problemem niż pomocą. Wystarczy zmienić kierunek jazdy i trzeba przepinać w inne miejsce… Dodatkowo jest atrakcją dla pociechy, która też uważa że jest zbędna i koniecznie chce ją strącić. Tutaj lepiej skupić się na funkcjonalnej osłonie wózka, która powinna w zupełności wystarczyć.

Kółka

„Pompowane kółka! Innych nawet nie bierz!” Nieprawda! Owszem są fajne, wózek dziecięcy lekko się na nich prowadzi, gumowe kółka mają dobrą przyczepność a najważniejsze – są ciche. Mimo to są jednak pompowane, co oczywiście wiąże się z tym, ze trzeba je od czasu do czasu dopompować (u mnie to raz na 2-3 miesiące), bo inaczej wózek jedzie ciężko oraz mogą się przebić (nam się to nie przytrafiło).
Tutaj bardziej polecałbym wam kółka bezdętkowe, które łączą w sobie plusy gumowych kółek i eliminują ich wady. Nie pomylcie ich tylko z kółkami plastikowymi! Je odradzam, ponieważ są przede wszystkim głośne a wózek jest jednak też miejscem gdzie nasze maleństwo śpi. Kółka bezdętkowe wyglądają podobnie do pompowanych, są wykonane z podobnych materiałów i mają elastyczną formę (przypominają dobrze napompowane koła, nie mają jednak wentyla).

Możliwość prania

To rzecz, która wyszła u nas na etapie spacerówki, ponieważ w gondolach z reguły stosuje się prześcieradełka, które chronią przed zabrudzeniem sam wózek. Spacerówka, to już jednak inna historia. W naszym przypadku, nie da się ściągnąć materiału z wózka (np. z siedziska) i wyprać go w pralce… Wszystkie zabrudzenia, których nie jest mało w wózku spacerowym niestety musimy sprać na wózku. Nie zawsze jest to wygodne, dlatego przy kolejnym zakupie wózka zwróciłbym na to uwagę.

Wózek dziecięcy - to nie jest najistotniejsze!

Kolorystyka i wygląd

Niestety, niektórzy od tego zaczynają poszukiwania wózka… Kolor nie ochroni waszego maleństwa od Słońca, wiatru czy wibracji ani nie ukołysze do snu. Oczywiście, każdy z nas chce się otaczać ładnymi rzeczami ale w przypadku, gdy wybieramy wózek dziecięcy na pierwszym miejscu postawmy funkcjonalność. Dopiero kiedy znajdziemy wózek, który nam odpowiada i spełnia nasze wymagania skupmy się na wyborze koloru. Producenci najczęściej dany model oferują w kilku wariantach kolorystycznych, więc jest z czego wybierać, jeżeli już musisz.

Zawieszenie

Faceci często porównują wózek dziecięcy do samochodu, ale skoro nie ma w nim silnika, dyferencjału ani ABS-ów to mogą tylko popisać się w kwestii zawieszenia. I nawet w tak prostej konstrukcji jak wózek dziecięcy można doszukać się technologii rodem z kosmosu; miękkie zawieszenie, twarde, paskowe i sprężynowe. Szczerze, dla mnie to nie ma znaczenia. Dzisiaj pewnie każdy z wózków, dostępnych na rynku ma elementy które mają zmniejszać drgania i wibracje ale żaden wózek dziecięcy nie wymaga od razu technologii kosmicznej. Jeździmy nim z reguły po chodnikach, asfaltach, płytkach czy trawnikach, raczej z niewielką prędkością, pokonując uważnie każdą z przeszkód. Do takiej jazdy nie potrzebujemy zawieszenia, wymaganego na wyścigach przełajowych.

Jakość wykonania

Jakość sama w sobie jest ważna ale nie ma co przesadzać. Sprawdźmy czy aby materiał to nie przypadkiem zwykła, szeleszcząca, grubsza folia lub stelaż to nie rurki, zrobione na wzór słomek do napojów. Z mojego doświadczenia wychodzi że wózek 2w1 za kwotę około 1200-1300 zł to już półka, która pozwala zrobić ponad 1000 km i się nie rozlecieć. Ba! Wyglądać naprawdę dobrze jak na to co ten wózek przeszedł. A powiedzmy sobie szczerze, nie każdy wózek będzie tak mocno eksploatowany jak nasz, choć bardzo Wam tego życzę. Dlatego nie przesadzajmy z tą jakością, szkoda pieniędzy na coś czego my nie wykorzystamy ani nie doceni nasze maleństwo. Pamiętajcie też że wózek użytkowany jest najczęściej około roku, maksymalnie do dwóch lat – to nie zakup dachówki, którą kupujemy raz na 50 lat, czyli prawie całe życie.

Podsumowanie. Na co zwracać uwagę gdy kupujesz wózek dziecięcy?

Nie będę powielał tego co napisałem wyżej. Kto przeczytał już wie na co warto zwracać uwagę a co można olać. Dla tych co czytali „po łepkach”, zachęcam przeczytać dokładniej – lepszego kompendium wiedzy nie znajdziecie. Na koniec pamiętajcie by wybierać z głową na karku, nie ulegać modom i skupić się na funkcjonalnościach.

Wszystkie użyte materiały graficzne pochodzą z udostępnionych materiałów promocyjnych marki BEBETTO.

0 0 votes
Article Rating
To ważne!

Pomogłem lub zainspirowałem?

Postaw mi wirtualną kawę lub podaj wpis dalej! By udostępnić go w social mediach, użyj jednego z poniższych przycisków!

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on pinterest
Pinterest
Share on linkedin
LinkedIn
Share on email
Email
Share on whatsapp
WhatsApp

Każdy, nawet najdrobniejszy gest z Waszej strony, którym doceniacie moją pracę strasznie motywuje i daje poczucie, że to co robię ma sens oraz jest da Was wartościowe. Dlatego jeżeli w jakikolwiek sposób pomogłem Wam swoim blogiem, zachęcam do odwdzięczenia się komentarzem, udostępnieniem, dołączeniem do społeczności kierunkowo.pl w social mediach czy postawieniem kawki!

Możesz również zapisać się newslettera, dzięki któremu zawsze będziesz wiedział o nowych wpisach a także otrzymasz dodatkowe korzyści jak rabaty i darmowe materiały!

Znajdziesz mnie również w social mediach: Facebook, twitter, Instagram. Bedzie mi bardzo miło jak dołączysz do obserwujących!

Dziękuje, że wpadłeś! Zapraszam częściej:)

cześć!

Jestem Marcin a to mój blog! Opowiadam na nim o swoich podróżach po Polsce, domowej kuchni i byciu tatą! Więcej dowiesz się ze strony o mnie.

pierwszy raz na blogu?

Pozwól, że Cię po nim oprowadzę! Zobacz specjalnie przygotowany przewodnik po blogu, dzięki któremu dowiesz się wszystkiego o kierunkowo.pl i bez problemu znajdziesz to, co czego szukasz!

wsparcie

Podoba Ci się to co robię? Postaw mi kawę!

0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x