Cześć, jestem Marcin, prywatnie mąż i tata małego brzdąca (ur. 2018). Pochodzę z Chocza, bardzo małego miasteczka na południu Wielkopolski, położonego niedaleko Kalisza. Obecnie mieszkam w Poznaniu, do którego przyjechałem na studnia a tak się złożyło, że poznałem tutaj swoją żonę i jak to bywa – zostałem „na dłużej”. Jestem absolwentem Politechniki Poznańskiej na Wydziale Budownictwa i Inżynierii Środowiska. Pracuję w swoim zawodzie, dumnie nazywając się inżynierem.

Jestem człowiekiem wielu pasji, z czego największe to oczywiście podróżowanie, gotowanie i (od niedawna) bycie tatą. Poza tym uwielbiam kolarstwo szosowe, fotografię, muzykę i nowe technologie. Lubię też majsterkować, w domu dzierżę miano „złotej rączki”. Na domiar wszystkiego jestem kreatywnym analitykiem przez co często działam wbrew przyjętym ogólnie rozwiązaniom.

Znajdziesz mnie tutaj:

Skąd pomysł na bloga i o czym piszę?

Od jakiegoś czasu moje (nasze) podróżowanie to tysiące zdjęć, setki wspomnień i niezapomnianych miejsc, które i tak w ocenie wielu z naszych znajomych, rodziny i przyjaciół, są mało ciekawe przy chorwackich klifach czy azjatyckich dżunglach. Dodatkowo kilka lat temu pochłonęła mnie kuchnia, która w naszym domu stała się moim królestwem. Zacząłem eksperymentować, odtwarzać smaki i spisywać mamine oraz babcine receptury. Do kompletu doszło jeszcze rodzicielstwo, które ku mojemu dużemu zdziwieniu, stało się również pasją i pochłonęło bardzo mocno.

Przyszedł czas, gdy stwierdziłem że warto byłoby podzielić się z innymi, tym co robię. Swoim blogiem chcę pokazać, że można żyć inaczej, co nie znaczy że gorzej lub nudniej, a przy tym czerpać z życia pełnymi garściami. Liczę że dla wielu może być to inspiracja, dla innych impuls do spróbowania a dla jeszcze innych po prostu skarbnica cennej i praktycznej wiedzy. Mam nadzieję że swoim blogiem pokażę Wam że warto aktywnie podróżować po naszym kraju, doceniać to co mamy u siebie, bawić się kuchnią a nie tylko smakować dań z restauracji a na koniec być rodzicem pełną gębą, bez wymigiwania się i unikania swoich rodzicielskich obowiązków i przyjemności. Udowadniam zatem że małe dziecko, podróże, dobra kuchnia i pasje, wcale się nie wykluczają!

Jak i gdzie podróżuje?

Uwielbiam Polskę i od najmłodszych lat zwiedzam jej zakamarki, najpierw z rodzicami a później razem z żoną. Nigdy nie „lądowałem” w drogim hotelu i nie spędzałem wakacji w hotelowym barze. Moje podróżowanie było zawsze aktywne. Przemieszczam się z miejsca w miejsce, chcąc zobaczyć jak najwięcej. Staram się podróżować tanio, choć oczywiście cenię sobie choć trochę komfortu, szczególnie od kiedy jest z nami najmłodszy towarzysz podróży.

Podróżuję jedynie po Polsce, odkrywając i odwiedzając kolejne miejsca z mojej niekończącej się listy miejsc do zobaczenia. Najchętniej wracam w góry, w których zakochałem się od pierwszego wejrzenia. Nie unikam jednak innych, dla wielu wręcz nieciekawych miejsc czy atrakcji, szukając ciągle nieodkrytych perełek.

Jak i co gotuję?

Rzadko jadam „na mieście” bo od małego jestem nauczony, że domowe jedzenie jest najlepsze. Dlatego wracam do smaków z rodzinnego domu, ale chcąc wprowadzić trochę nowego, eksperymentuję i odtwarzam smaki, które spróbowałem będąc w podróży, chińskiej budce czy na spotkaniu u znajomych. Skupiam się przede wszystkim na tym, by nam (mi i mojej drugiej połówce) smakowało, choć dla wielu pewnie łamię tym wiele świętych zasad kulinarnych.

Jakim jestem tatą?

Zaangażowanym. Lubię spędzać czas z moim synkiem, pokazywać mu świat, uczyć nowości i bawić się jego ulubionymi zabawkami. Nie zdecydowałem się na bycie ojcem, dlatego że czułem wszechobecną presję ze strony rodziny czy znajomych, tylko dlatego że chciałem nim zostać. Dlatego też nie traktuję swojego dziecka jak 5-go koła u wozu, tylko pełnoprawnego członka swojej rodziny, która chce być razem a nie osobno. Wcześniej, nim zostałem tatą, nigdy bym nie powiedział, że wkręcę się tak bardzo w bycie tatą, odsunę na drugi plan pracę i inne przyjemności tylko po to, by pobawić się DUPLO, ugotować obiadek tylko dla niego lub pobiegać za piłką na trawniku za blokiem.

A jaka jest prawda?

Dokładnie taka, jak przeczytałeś! Warto jednak odnotować, że pozory często są mylące i wcale nie jestem mega aktywnym gościem, który co tydzień gdzieś podróżuje z całą rodziną, oczywiście gotując przy tym na każdej napotkanej kuchence. Blog jest dla mnie ogromną pasją ale nie zawsze mam do niego głowę i cierpliwość. Nie zawsze też jest dla niego czas… Wręcz odwrotnie, ciągle mi go brakuje. Jest to wynikiem tego, że moja codzienność jest bardzo podobna do codzienności wielu z Was: praca, zakupy, porządki, odwiedziny u rodziny, głupi film na Youtube czy dziecięce przygody typu katarki, przeziębienia, ząbki, kolki i inne fikołki.
Mimo to chcę żyć inaczej i mimo niedogonień dnia codziennego, robię co tylko mogę, by tak się stało. Blog w tym wszystkim jest dodatkową przygodą, osobliwym pamiętnikiem i bodźcem, który napędza do dalszego działania!

KONTAKT I WSPÓŁPRACA

Wszystko co potrzebujesz znajdziesz w w zakładce „Kontakt„.

TO CO ROBIMY?

ZOBACZ JESZCZE WIĘCEJ!

Przejdź do spisu treści bloga i zobacz WSZYSTKIE posty, które opublikowałem!

NEWSLETTER

Chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach oraz dowiadywać się o nowościach na kierunkowo.pl bez żadnego spamu?
Dołącz do grona moich stałych czytelników!